Następnego dnia Alcee wróciła do pracy, Antero do szkoły, a Torquato Lozano był głową rodziny; przez biura przewijał się nieustanny strumień ludzi, pojawiających się, by złożyć hołd ponownie zatwierdzonemu donowi.
Alcee uważała jednak za dziwne to, że Tank chodził za nią od zadania do zadania, dopóki nie zdała sobie sprawy, że przydzielono go do jej ochrony.
– Co ty robisz? – syknęła na niego ze z






