Alcee weszła do kaplicy w eskorcie zespołu ochrony, który zorganizował dla niej Torq, w towarzystwie Brunelli. Jej przyjaciółki czekały na nią w przedsionku, podobnie jak Cicciu.
Ścisnęła dłoń Brunelli. – Naprawdę się denerwuję.
– Wyjściem za Torqa?
– Zrobieniem tego na oczach tych wszystkich ludzi. – Odszeptała, wykrzywiając usta. – W urzędzie nie miałam z tym najmniejszego problemu, ale tu wszys






