Alcee siedziała na tyłku, zadzierając głowę na potężnego mężczyznę opierającego się nonszalancko w drzwiach ich sypialni, i zastanawiała się, dlaczego przyjaciółki nie przychodzą jej na ratunek.
– Cześć, piękna. Myślę, że dzisiejsze świętowanie dobiegło końca.
– Nie! Dobrze się bawię.
– Naprawdę? Wyglądasz na nieźle pijaną, kochanie.
– Nie jestem pijana, jestem wstawiona. Jest różnica. – Nawet gdy






