– Jest, mam to – Kylen wskazał na ekran. – Mercurio podszedł prosto do recepcji i zostawił tam pudełko. Bastiano, idź po nie.
– Robi się.
– Zgarnij po drodze Tanka.
– Wyślij Genevrę, żeby po niego poszła – wtrącił Torq. – Genevra, idź. Sprowadź Tanka.
– Nie zejdzie do czeluści piekielnych ubrana w ten sposób! Chłopaki dostaną tam udaru.
– A może po prostu sobie zwalą – Genevra zrobiła obsceniczny






