Alcee niemal bała się oddychać, ponieważ napięcie w pokoju było odczuwalne przez każdą pojedynczą osobę. Posłała spojrzenie bliźniaczkom, z których twarzy zniknęły uśmiechy; z szeroko otwartymi oczami wsłuchiwały się w niesamowicie chłodny, okrutny sposób, w jaki Torquato wypowiadał swoje słowa. Nawet głupiec usłyszałby groźbę kryjącą się za tymi słowami. A w tym pokoju nie było ani jednego głupca






