Poruszył znacząco brwiami. – Alcee, przyznaj się. Chcesz opuścić gardę. Chcesz się we mnie zakochać. Chcesz myśleć o założeniu dużej rodziny.
– Duża to właściwe słowo. – Zignorowała fakt, że wschodzące słońce zaczynało rozświetlać jego skórę, opromieniając go jak jakiegoś olbrzymiego anioła, choć trzeba przyznać, że najpewniej anioła śmierci.
– No dalej, Alcee. Przyznaj się. Przyznaj, że chcesz si






