Alcee sapnęła, gdy jej ojciec spróbował wstać, a jeden z żołnierzy Torqa pchnął go brutalnie z powrotem. Jego kolana uderzyły o podłogę z głośnym chrzęstem, a dłonie wylądowały niezgrabnie, gdy zachwiał się w przód. Była jeszcze bardziej zaskoczona, gdy jej bracia nawet nie drgnęli. Żaden z nich nie ruszył mu z pomocą.
Następnie z kąta pokoju wprowadzono kolejnego mężczyznę.
– Czy to twój wujek Pa






