Alcee spojrzała na Torqa, tym razem pragnąc, aby ujął się za swoim synem przed Cianną. On jednak wbił wzrok z powrotem w Alcee.
– Wyciągnij go spod stołu, natychmiast.
Spojrzała na niego z niedowierzaniem, po czym pochyliła się bliżej. – Don Lozano – formalny zwrot sprawił, że zirytowany zacisnął wargi – mój syn ma zdiagnozowany autyzm – powiedziała to na tyle głośno, by usłyszeli ją wszyscy przy






