Gdy tylko postawiły Antera na nogi w apartamencie, natychmiast ruszył na poszukiwania Avalanche.
– Czy to źle, że chcę wziąć psa i pojechać gdzieś, gdzie wiem, że czuje się bezpieczny?
– Masz na myśli swoje stare mieszkanie.
– Tak.
– To nie jest złe, ale na ile ty byłabyś bezpieczna? – skomentowała smutno Amal, ruszając do lodówki i robiąc okład z lodu na usta Alcee, które wciąż dość mocno krwawił






