Alcee podeszła do biurka: – O co chodzi, Genevro?
– Ugh, jesteś obrzydliwie brudna.
– Byłam pod biurkiem kilka chwil przed tym, zanim zadzwoniłaś.
– Wyobrażam sobie, że to właśnie w ten sposób dostałaś tę posadę – stwierdziła złośliwie Genevra.
Amal syknęła z niedowierzaniem: – Mówisz w ten sposób do swojej donny?
– Ona nie jest moją donną. Kim wy jesteście? Macie umówione spotkanie?
– To Amal i S






