– Rozumiem... – Nerwowo ściskałam telefon w dłoni, obserwując mężczyznę; tak bardzo chciałam zadzwonić na policję.
Ten facet... to bez wątpienia morderca.
– Możesz już iść – wykonał ruch dłonią.
Skinęłam głową i rzuciłam się do pośpiesznej ucieczki.
– Nie oddawaj się żadnym nierealistycznym fantazjom. On widzi w tobie tylko Stephanie, ale nigdy nic do ciebie nie poczuje – ostrzegł, gdy dobiegłam d






