Wydawało się, że babcia Rosie bardziej troszczy się o swoją biologiczną wnuczkę, Ann, niż o Stephany.
– Babciu Rosie, Ann cię nie odwiedzi – powiedziała jej wprost, niszcząc jej nadzieje.
Babcia Rosie westchnęła z rozczarowaniem. – No cóż, nieważne.
Michael spojrzał na zegarek i rzekł: – Babciu Rosie, muszę już wracać do swojej sali. Zadzwoń, jeśli będziesz czegoś potrzebować, dobrze?
Babcia Rosie






