Zdjęcie było poplamione krwią.
Z brakiem tchu spojrzałam na Ziona.
Zion wyciągnął rękę, by wziąć zdjęcie.
"U-uratujcie moją córkę".
Policjanci zbiegli na dół. Ciężko dysząc, wpatrywali się w podejrzanego, który upadł na ziemię.
Wszyscy mieli ochotę przekląć.
"Karetka! Wezwijcie karetkę!"
Czując odrętwienie, spojrzałam na Ziona.
Zion pokręcił głową. Użył telefonu, by zrobić zdjęcie przodu i tyłu fo






