Spojrzałam w górę, uświadamiając sobie, że już padało.
– Już wszystko w porządku – uspokoił mnie łagodnie Steven.
– Wiedziałeś, że wszystko będzie dobrze, prawda? – spojrzałam na niego.
Wzrok Stevena zamigotał, a potem pokręcił głową. – Wierzyłem, że wszystko będzie dobrze.
Jego słowa były dwuznaczne i mogłam wywnioskować, że zmienia temat.
– Chodźmy do domu. – Steven poprowadził mnie do samochodu






