"Ty... ty potworze... smaż się w piekle" - posłałam Howardowi wściekłe spojrzenie, czując, jak mój oddech się urywa, gdy zacisnął dłoń na mojej szyi.
Gdy patrzyłam, jak Bobby zaczyna zdejmować spodnie, zalała mnie fala rozpaczy.
Byłam teraz pewna, że nikt nie przyjdzie mnie uratować...
Peter był drobiazgowy w swoim planowaniu. Skoro polecił Howardowi przywieźć mnie tutaj, szanse na to, że policja






