To było ryzykowne dla kobiety i mężczyzny zostać samym, leżąc razem w jednym łóżku.
– Stephie… – Steven objął mnie od tyłu, a jego oddech był cieplejszy niż zwykle.
Nie mogąc zrzucić z umysłu cienia utraty dziecka i próby napaści ze strony Howarda, spięłam się ze strachu.
– Nie bój się. Nie zrobię tego dzisiaj… – głos Stevena był tak delikatny, że uspokoił moje nerwy.
Kiedy tak w milczeniu trzymał






