Gorączkowo szukałam, ale nie znalazłam niczego.
Właśnie w momencie, gdy siedziałam na podłodze pochłonięta przez rozpacz i bezradność, usłyszałam wyraźne "kliknięcie". Zaraz po nim rozległ się dźwięk otwieranych żelaznych drzwi, a korytarzem poniosło się echo kroków.
Moje nerwy natychmiast się napięły. Czy ktoś już znalazł klucz i tak szybko wyszedł? Kto to mógł być?
"Kto tam jest? Kto wyszedł? Bł






