Skąd wziął tę autorytarną technikę całowania? Wydawała się spontaniczna i pozbawiona jakichkolwiek zasad. Jego dłonie również nie próżnowały.
– Steven... – Przez te pieszczoty łzy same napłynęły mi do oczu, nie zostawiając miejsca na żadne inne myśli.
Pocałował kąciki moich oczu i przyparł mnie do ściany...
...
Dźwięk lejącej się w łazience wody był głośny i zagłuszał mój przyspieszony oddech oraz






