Martin posłał Charlesowi i Nadii przenikliwe spojrzenie, a jego głos zabrzmiał z autorytetem. – Dość tego pustego gadania. Zabierzmy ją stąd. Wygląda na to, że jej zdrowie psychiczne gwałtownie się pogarsza.
Martin zamierzał siłą mnie bezpośrednio stąd wyrwać. Gdyby zwykły człowiek został uwięziony w zakładzie psychiatrycznym, prawdopodobnie poddano by go torturom i doprowadzono do szaleństwa.
Że






