Gdy światło zgasło, a ukryty pokój ponownie pogrążył się w mroku, musieli postępować z niezwykłą ostrożnością. Obawiali się, że każdy nieuważny ruch może nieumyślnie zranić ich towarzyszy.
– Połóżcie ręce na ramionach osoby przed wami i powiedzcie swoje imię! – Głos Stevena echem rozszedł się w ciemnościach, nawołując ich do tego, by zrobili krok do przodu i ujawnili swoją tożsamość, łącząc się dł






