Miguel spojrzał na nas obco, a jednak powiedział do Daisy: – Ci młodzi ludzie...
Daisy spojrzała na Stevena i na mnie z uśmiechem. – Co za zbieg okoliczności.
Nie moglibyśmy już teraz wyjść.
– Istotnie – odpowiedziałam, osłaniając dzieci, gdy patrzyłam na Daisy.
– Zjedzmy w takim razie wspólny posiłek. – Daisy dała nam znak, byśmy dołączyli do nich na kolację.
– Nie trzeba. Jedzenie z nieznajomymi






