– Jasne. W takim razie rozpuszczę wieści o obecności Stevena w Stowarzyszeniu Genomowym i wśród Rebeliantów. Dopilnuję, by wszyscy się o tym dowiedzieli – powiedziałam spokojnie, bez najmniejszego śladu emocji.
Linda wpatrywała się we mnie zszokowana. Jej głos drżał, gdy mówiła: – Ty naprawdę nie masz uczuć. Czy wiesz, że przez ciebie Steven jest teraz...
Nie mogła dokończyć, dławiąc się łzami. –






