Ochroniarze Michaela wciąż byli nieprzytomni, kiedy opuszczałam willę.
Zabawne, że naprawdę myślał, iż zdoła mnie tu uwięzić.
– Witaj, oficerze Landon. – Zejście z góry zajęłoby mi trochę czasu, ale skoro Zion akurat szedł w górę, zatrzymałam go.
– Jest już późno, a ty jesteś sama w górach. Nie mów mi, że przyszłaś tu na spacer – zapytał, marszcząc brwi.
Uniosłam brwi i uśmiechnęłam się. – Zjadłam






