– Nie spieszy mi się. Zobaczymy, jak długo uda ci się to utrzymać. – Puściłam Stevena i podeszłam, żeby przynieść mu trochę wody.
Był dość uparty, wręcz wyzywająco odmawiał wypicia wody. Zachowywał się tak, jakby zrobił absolutnie wszystko, byleby tylko mnie opuścić.
– Nie zamierzasz się napić? – zapytałam, marszcząc brwi. Wciąż milczał jak zaklęty.
Wzięłam łyk wody, po czym chwyciłam jego głowę i






