Nie wiedziałam, jak długo spałam, ale kiedy się obudziłam, zorientowałam się, że ręka Stevena wciąż spoczywa pod moją głową.
Potarłam czoło i spojrzałam sennie na Stevena. Czy utrzymywał tę pozycję przez całą podróż?
To było ponad trzy godziny! Czy on naprawdę był głupcem, czy tylko takiego udawał?
„Gdzie jesteśmy?” zapytałam cicho.
„W starej rezydencji Lincolnów” – wyjaśnił cicho Steven. Ujął






