Twarz Ann pociemniała. Zacisnęła zęby, tupiąc w miejscu. – Stephany, bądź sobie dalej taka arogancka. Zobaczymy, jak długo uda ci się to utrzymać. Wyszłaś za przygłupa. Nawet jeśli wżeniłaś się w rodzinę Lincolnów, to co z tego?
Spoliczkowałam ją ponownie. – Szanuj starszych. Jestem twoją siostrą, a Steven twoim szwagrem.
– Wciąż nazywasz go przygłupem. Ośmielasz się obrażać rodzinę Lincolnów? Cz






