Perspektywa Adama
Alarm wciąż dźwięczał mi w uszach, kiedy dotarły do mnie te słowa.
Nasz ojciec odszedł.
Ciało ruszyło, zanim mój umysł zdążył za nim nadążyć. Nogi niosły mnie przez korytarze szybciej, niż byłem w stanie to przetworzyć, a serce łomotało mi o żebra.
Strażnicy rozstępowali się, służący przyciskali się do ścian, gdy pędziłem obok nich. Ledwo to zauważałem.
Pchnięciem otworzyłem drzw






