Punkt widzenia Adama
Nie potrafiłem myśleć. Nie mogłem nawet oddychać. Mój umysł wirował we wszystkich kierunkach, próbując znaleźć w tym wszystkim chociaż cząstkę, której mógłbym się uchwycić i ją zrozumieć, ale wszystko wyślizgiwało mi się z rąk jak popiół.
Oczy królowej wypalały mnie na wylot, a zamiast ciszy rozległ się jej śmiech – pęknięty, pozbawiony radości dźwięk.
— Ta dziwka, twoja mat






