Punkt widzenia Liory
Nie byłam gotowa na jego słowa.
Całkowicie odebrały mi oddech.
Zamrugałam, niepewna, czy dobrze go usłyszałam.
Ale w jego oczach nie było droczącego się, aroganckiego uśmiechu ani chłodnej obojętności. Tylko szczerość. Niepokojąco surowa szczerość. I coś jeszcze, coś znacznie bardziej pierwotnego. Pragnienie.
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Mój mózg rozpaczliwie próbował dogoni






