Punkt widzenia Liory
Pocałunek się pogłębił, całkowicie zbijając mnie z tropu. Dłonie Carltona zsunęły się na moją talię, stanowczo, ale bez użycia siły, przyciągając mnie do siebie, jakby nie mógł znieść przestrzeni między nami ani sekundy dłużej. Wstrzymałam oddech. Moje serce uderzało o żebra głośno i szybko, jakby nie wiedziało, co ze sobą zrobić.
I tylko przez chwilę pozwoliłam sobie w tym z






