Perspektywa Liory
Wystawa w niczym nie przypominała tego, czego się spodziewałam. Wyobrażałam sobie ściany galerii wyłożone oprawionymi płótnami, może kilka rzeźb ustawionych na podestach i ludzi przechadzających się powoli obok każdego z eksponatów, popijających wino i udających, że rozumieją technikę pociągnięć pędzla.
Ale to... to było coś zupełnie innego.
Sala była elegancka, spowita półmrokie






