Adam's POV
Kolejne spotkanie, kolejna strata czasu.
Kiedy opuszczaliśmy komnatę rady, czułem w kościach ciężar wielogodzinnego siedzenia. Braxton szedł kilka kroków z przodu, dla odmiany cichy, z rękami wciśniętymi w kieszenie kurtki.
Carlton był nieodgadniony, ale napięcie w jego ramionach mówiło wszystko. Nie musiałem pytać, jak się czują. Wszyscy myśleliśmy o tym samym.
Byliśmy wyczerpani, a






