Perspektywa Braxtona
Szukałem Liory od zakończenia lekcji. Na każdym korytarzu, na każdym skrócie i w każdym pojedynczym pokoju w pałacu. Nie było jej w bibliotece. Ani na dziedzińcu. Ani nawet w tym cholernym ogrodzie różanym.
Próbowałem wyłapać jej zapach, ale nic z tego. Nie było nawet śladu jej perfum. Jakby rozpłynęła się w powietrzu.
Skierowałem się prosto do pokoju Carltona, szarpnięciem ot






