Perspektywa Liory
Przez kilka dni nie chodziliśmy do szkoły. A kiedy w końcu do niej wróciliśmy, atmosfera na kampusie przypominała napiętą strunę. Nawet najbardziej lekkomyślni studenci chodzili z opuszczonymi głowami, ściskając książki na piersi, jakby miały ich przed czymś chronić. Nawet nauczyciele wyglądali na przerażonych.
Wszyscy zachowywali się tak, jakby czekali, aż spadnie kolejna bomba.






