SERAPHINA
Obudziłam się, z wolna otwierając zmrużone i zmęczone oczy.
"Mhhm" – mruknęłam, a moja dłoń podświadomie powędrowała na drugą stronę łóżka, by ją zbadać. Po drugiej stronie łóżka nikogo nie było.
Gdzie był Alexander? Czy znowu miał coś do zrobienia?
"Dzień dobry, Aniołku." – Jego głos wypełnił pokój, a ja poczułam, że moje serce się uśmiecha. Tak, moje serce się uśmiechało.
Fakt, że w






