Kryształowy żyrandol w prywatnym pokoju przecinał powietrze swoim lodowatym światłem, a każda jego fasetka, ostra niczym zamarznięte ostrze, rozbijała sarkazm wciąż tlący się na ustach Rachel w odłamki zimnego blasku.
Jej opuszki palców wodziły po fakturze skórzanego podłokietnika sofy, chłód wpełzał w jej kości, ale ten chłód nie potrafił zmyć sarkazmu migoczącego w jej oczach.
"Katherine, nie ma






