"Argh!" – wrzasnęła Rachel, a jej głos był ostry od gniewu.
Chwyciła kryształową szklankę ze stołu i rzuciła nią w stolik kawowy. Szklanka rozbiła się z przeraźliwym, przenikliwym trzaskiem.
Czerwony płyn, sok albo krew, rozprysnął się na jej kremowej spódnicy, przypominając nagle rozkwitający złowieszczy kwiat.
Spojrzała na krew wijącą się na jej dłoni i nagle wybuchnęła śmiechem. Dźwięk zaczął s






