Zamachnął się pałką i dał znak swoim ludziom, by ją okrążyli.
Katherine podbiegła.
"Może i uda wam się na razie zatuszować to, co wie Theodore, ale nie ukryjecie tego na zawsze" – powiedziała.
Celowo spowolniła słowa, podczas gdy jej oczy rozbiegały się, niepostrzeżenie taksując wzrokiem warsztat.
Po prawej stronie leżała sterta złomu sięgająca pasa. Po lewej żelazna brama prowadziła na podwórko,






