Tydzień później brukowana ścieżka w posiadłości Foleyów była usłana złotymi liśćmi miłorzębu, a jesienny wiatr wprawiał je w ruch, by wirowały jak drobiny złota wokół ozdobnej, żelaznej bramy.
Katherine siedziała na fotelu pasażera, a jej palce machinalnie wodziły po koronce jej sukienki do tego stopnia, że delikatny materiał niemal zaginał się pod jej dotykiem.
Samochód Josepha płynnie sunął pod






