Prawie w tej samej chwili, w której Sean cofnął procę, coś dziwnego zabrzmiało w ciemności.
Ludzie Josepha byli najlepszymi z najlepszych – bez wahania wymierzyli broń w źródło dźwięku. Ale mimo ich hardcore'owego treningu, gdy tylko zobaczyli przeciwnika, skóra im cierpła.
Niedaleko, dwa czarne wilki wpatrywały się w nich morderczymi, przekrwionymi ślepiami. Ich kudłate, czarne futro zjeżyło się,






