W umyśle Trumana Rachel zawsze była taka czysta i niewinna, niemal jak bogini z serialu fantasy, nietknięta przez brud prawdziwego świata.
Ale teraz, cała w błocie, wrzeszcząca wniebogłosy, z całkowicie splątanymi włosami – była totalnym wrakiem, gorszym nawet od tych szalonych kobiet z telewizyjnych dramatów.
Nie mógł powstrzymać nagłego uczucia wstrętu.
– Truman, pomóż mi. Tu jest robak – krzykn






