Głuche pikanie w ambulatorium stawało się przeciwieństwem złego omenu.
Sygnalizowało, że jakakolwiek trauma, jakiekolwiek gówno, przez które przeszłam, dobiegło końca. Westchnęłam głęboko, budząc się przy jego cichym dźwięku. Natychmiast poczułam, jak czyjaś dłoń ściska moją. Ciepło przepłynęło od opuszków moich palców, w górę do mózgu i w dół do palców u stóp. Czułam się tak, jakby całe moje ciał






