Dwa tygodnie później…
Zatrzasnęłam drzwi samochodu, który podrzucił mnie z powrotem na kampus. Westchnęłam ciężko i pozwoliłam kierowcy przejść obok mnie, by zabrać moje torby. Po mojej prawej stronie, duży wilk w kruczoczarnym garniturze wysiadł z przedniego siedzenia samochodu. Nawiązaliśmy kontakt wzrokowy, po czym skinął mi krótko głową. Spojrzałam z powrotem przed siebie i znów ciężko westchn






