Zajęcia dobiegły końca, a ja kręciłam się w pobliżu, podczas gdy Kairos porządkował materiały, z których korzystaliśmy. Posłał mi spojrzenie, ale nadal zbierał swoje rzeczy. Dopiero kiedy polana opustoszała i staliśmy tam tylko on i ja, odezwał się.
– Jakkolwiek bardzo chciałbym przygwoździć cię do ziemi i zlizywać każdy cal twojej skóry – powiedział tak swobodnie, jakby rozmawiał o pogodzie. – Tr






