Punkt widzenia Zory
Zaledwie zamknęłam oczy, gdy poczułam na swoich ciepły nacisk warg. Mrugając powiekami w przebudzeniu, spojrzałam w górę, prosto w zmęczone, lecz łagodne spojrzenie jednego z moich partnerów. Valentin, którego nie widziałam od dłuższego czasu, uśmiechał się do mnie z góry. Pochylał się nade mną, z rękami po obu stronach moich ramion i dolną połową ciała opartą o mój bok.
– Wyba






