Punkt widzenia Zory
Zostawiając pozostałych w tyle, pobiegłam za Kairosem, kierując się za nim do lasu. Nawet gdy zniknął mi z oczu, dokładnie wiedziałam, gdzie jest, podążając za przyciąganiem naszej więzi. Chociaż nawet gdybym nie czuła więzi przeznaczenia, wystarczyło po prostu iść śladem zniszczeń i połamanych gałęzi.
Kairos prawdopodobnie wciąż pozostawał w ludzkiej postaci. Sądząc po ubytkac






