Nigdy nie czułam się bardziej niekomfortowo niż stojąc przed biurkiem Valentina, ściśnięta pomiędzy Thorne'em a Maximusem. Nasza trójka milczała z pochylonymi głowami, podczas gdy Valentin piorunował nas wzrokiem. Na zewnątrz słyszałam złośliwe szepty Loren i Belli.
Czas zdawał się płynąć w tempie ślimaka, gdy staliśmy przed Valentinem, oczekując na wyrok. Prawie się nie odzywał, prowadząc nas prz






