Tego popołudnia, wraz z całą resztą szkoły, powoli wlewałam się do audytorium na kampusie. Wcześniej zabrałam szatę Valentina do swojego pokoju w akademiku i przebrałam się w dres. Wchodząc do środka, naciągnęłam kaptur głęboko na głowę, by nikt mnie nie zauważył. Już w drodze na miejsce usłyszałam mnóstwo wyzwisk od studentów, którzy przeklinali moje istnienie.
Właśnie wtedy z tłumu wystrzeliła c






