Zora
Prawie nie mogłam uwierzyć własnym oczom, gdy ściągali Kairosa z maty. Zresztą nikt z obecnych w sali nie potrafił w to uwierzyć. Zapadła głucha cisza, przerywana jedynie cichymi szeptami, które odbijały się od ścian i docierały do moich uszu.
Studenci wydawali się znudzeni przebiegiem pojedynku. Inni szeptali, że Kairos z pewnością się powstrzymywał. Z tym drugim nie mogłam się nie zgodzić.






