Nie widziałam Maximusa od tamtej pory, aż do naszego treningu z Valentinem. Trzymał się na dystans, siadając z dala ode mnie i Loren podczas lunchu i ledwie zauważając mnie na zajęciach. A jednak był wszechobecną postacią w moim życiu. Przyłapywałam go, jak majaczył gdzieś w tle podczas Podstaw, albo szedł za mną, gdy wracałam z kolacji. Nie zniknął, po prostu nie był blisko.
Właściwie byłam zszok






